Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 sierpnia 2026

Dystans do siebie to podstawa

Skromny ze mnie - człowieczyna

Mam oleju trochę - w głowie

Jeszcze znajdzie się - dziewczyna

Dużo mówię tu - o sobie

Jednak dystans - mam do siebie

Się potrafię - skrytykować

Rzadko kiedy bywam - w gniewie

Wolę sobie - porymować

Rzadziej to ostatnio - robię

Jednak wprawa - pozostała

Po co - udowadniać sobie?

Dusza grać że - nie przestała

Piszę sobie - na pamiątkę

Coś po sobie - pozostawię

No a chcieli - zrobić w trąbkę

Się przy rymach - dobrze bawię

Wam zabawę - oferuję

Bo niejeden - się pośmieje

Nic nikomu - nie krzyżuję

I na miłość - mam nadzieję

Towarzyszy nam - do końca

Jest dla głupich - tylko niby

Mam na tyle jednak - słońca

A nie kręcą mnie już - biby

A odpocząć jechać - trzeba

Głupi weekend mi - wystarczy

Mam uchylić - rąbek nieba?

Lucjan całe życie - walczy

I nie tylko że - ze sobą

Bo mu kłody - życie rzuca

A być dawniej - chciałem z Tobą

Lecz Ty miałaś mnie - za buca

I niejedna - taka była

Palców u rąk mi - za mało

A pamiętasz - pewnie Miła

Piękna buzia - zgrabne ciało

Ładna miska - jeść nie daje

Lecz facjata - w oko wpada

Jeszcze pewnie - gdzieś zagaję

Czy to właśnie - moja wada?


Kamil Sanocki

sobota, 1 sierpnia 2026

Czas i miejsce



Życie pisze scenariusze

Albo do nich się stosujesz

Tak naprawdę nic nie muszę

Tego może nie pojmujesz


A ja piszę te bazgroły

No i jestem samoukiem

Nie wyniosłem ich ze szkoły

Wszystko piszę małym drukiem


Komuś może się podobać

A olewać mogę resztę

Nic nie musi to kosztować

Mogę pisać gdy mam siestę


Każdej mogę dedykować

Nikt mi tego nie zabroni

W życiu nie chcę nic żałować

Więc nie wciskam wszędzie dłoni


Za zajęte się nie biorę

Bo zwyczajnie mam zasadę

Jeszcze znajdę swoją norę

I wiem dobrze że dam radę


Choć nie jestem idealny

Nie ma ludzi doskonałych

Jednak związek jest realny

No i szukam uczuć stałych


Bo raz po raz jest dla słabych

A ja szukam stabilności

W tym temacie nie chcę bladych

Nie chcę w życiu już przykrości


Kamil Sanocki 

poniedziałek, 20 lipca 2026

Atak klonów

Odpocząłem - czas zaczynać,

Najważniejsze - nie przeginać,

Dwie kolejne książki - z głowy,

Umysł pełen - umysł zdrowy,

Ciągnę sroki - za ogony,

Szukam wszędzie - wszędzie żony,

Zapodziała się gdzieś - nie wiem,

A nie skuszę żony - śpiewem 😂😂😂,

Nie tenorem - nie sopranem,

Mogę papę - drzeć nad ranem,

Ledwie szkoła - się zaczyna,

To już zrzędła - zrzędła mina,

Sześć projektów - mam przed sobą,

Jaką idę - idę drogą,

Będzie pełno tu - roboty,

I w tygodniu - i w soboty,

Gorsze rzeczy - się dziubało,

No się dawno - nie pisało,

Będzie trzeba - złapać wenę,

I wymyślić - jakąś ściemę,

Sześć projektów - i laborki,

W dużych miastach - zawsze korki,

A zajęcia - teraz zdalne,

Jednak życie - jest realne,

A studiuję transport - w Pile,

Byłoby to tak - na tyle,

Przed czterdziestką - się zachciało,

No bo stresu - było mało,

Po co niby - lżej w przyszłości,

Się nadaję? - brak prędkości,

Lubię jeździć - samochodem,

Się kojarzy - z tym zawodem,

Nic o Tobie - jednak nie wiem,

A być nie chcę - jakimś szpiegiem,

Wypytywać się - kolegów,

Bo czy lubisz - lubisz szpiegów?,

Pomysł z głowy - ulatuje,

Świata trochę - nie pojmuję,

Się to jednak - kiedyś zmieni,

Twardo stąpam - po tej ziemi,

Może tylko - się tak zdaje,

Bo chwilami - mało czaję,

A chwilami - jest mi błogo,

Kogo słuchać - powiedz kogo?

Ze złej strony - z dobrej strony,

Atakują ludzi - klony,

A ja jednak - się nie daję,

Różni ludzie - różne kraje.😊

Ćwierć sekundy

Coś ułożę - czytaj stworzę,

Zanim do snu - się położę,

W poniedziałek - gnam do budy,

Bo na teamsie - straszne nudy,

Niby starczy - ćwierć sekundy,

By zwycięzcą być - tej rundy,

Wcale Tobie - się nie dziwię,

Sprawę stawiam - tu uczciwie,

Bo nie jestem - tak uroczy,

Każdy widzi - i ma oczy,

Wiele można - tu oceniać,

Czas dorosnąć - czas się zmieniać,

A trzy lata - do czterdziestki,

Lubię Wasze - te uśmieszki,

W życiu swoje - już przeżyłem,

Za miłością - też tęskniłem,

Nic na siłę - przyjdzie pora,

A różnica wieku - spora,

Ja luzuję - mścić przestałem,

Nie ma sensu - zrozumiałem,

Każdy znajdzie - swą połowę,

Cóż brakuje - serce zdrowe,

Bo nie myśli - o problemach,

Gustowało się - w Goldenach,

A nie piję - i nie palę,

Już przestałem - pisać żale,

Jutro lepsze - wiem to z góry,

A wie o tym - mało który,

Ciężki semestr - się zaczyna,

I nie piję - wódki - wina,

Cztery kółka - prowadzenie,

No bo auto - to natchnienie,

Lubię jeździć - cóż poradzić,

Siedzieć z boku - lub prowadzić,

No bo tatę - mam - kierowcę,

Chciałem kiedyś - być rajdowcem,

To marzenia - z pierwszej klasy,

Teraz biegam - lubię lasy,

Choć do tego - niestworzony,

To ten świat - tak ułożony,

Miałem przerwę - przeziębienie,

Wykorzystam więc - natchnienie,

I postaram - ruszyć jutro,

No bo w domu - trochę smutno,

Ogranicza nas - pandemia,

Halo - halo - tutaj ziemia,

I zajęcia - większość zdalnie,

Wpływa na nas to - fatalnie,

Kończę tutaj - stawiam kropkę,

No a robię - niezłą szopkę,

Jest już późno - a ja czytam,

A jak wstanę - się przywitam. 😀 

Dusza romantyka

 Pani Kasiu - Twoje imię,

Wiem po cienkiej - stąpam linie,

Znowu piszę dziś nie w porę,

Będę miał - problemy spore?

Się okaże - się odważę,

A za często - chyba marzę,

Trochę tutaj jest nieładu,

A brakuje mi układu,

Stan mój wolny - no a Pani? ☺

Już żonaci - ci co cwani,

Jak na razie - szczęścia braknie,

Kamil zawsze - gdzieś się natnie,

Ściemniać można - tu i teraz,

Nie udaje się to nieraz,

Lepiej mówić - że z reguły 😉,

Zawsze staram - się być czuły,

Może staram - a nie jestem,

Bo cóż wskórać - można tekstem,

Nawet gdyby był ze złota,

To nic więcej - ciemna grota,

Kto dziś pisze i rymuje,

Która w teksty się wczytuje,

Z tyłu jestem - dwie epoki,

Może dobre - stawiam kroki,

Od ogółu - się odróżniam,

Dwie epoki - jednak spóźniam,

Romantyczna - dawniej dusza,

Teraz mniej - już mnie porusza 😊.

Nie do leszczy


Dobry wieczór miłej Pani,

Znów zaczynam - wierszyk tani,

Koło wiersza - to nie stało,

Choć lat kilka - rymowało,

Poziom zacznę - neutralny,

Przekaz chyba - mój fatalny,

Czego dużo - tu wymagać,

Z trójką - się musiałem zmagać,

Więc przepraszam - Panią z góry,

Gdy nie wyjdzie - mi wers który,

Jak na przykład - ten powyższy,

Jestem z Polski - z kraju Wisły,

Lecz nie władam - tym językiem,

I nie czekam - za wynikiem,

Pani Kasiu - czy odpowie,

Bo ja jestem - słaby w słowie,

A pomęczę - Panią jeszcze,

Się poddają - tylko leszcze,

A ja do nich - nie należę,

I w to ciągle - ciągle wierzę,

Przywitałem - w dniu dzisiejszym?

To występek - byłby lżejszy,

Lecz powracam - do tematu,

A w rękawie - zawsze atu,

I tu kończę - moja Miła,

Życzę - żebyś zdrowa była,

Wiem - że ze mną - szału nie ma,

Więc się biorę - dziś - do dzieła 😊 

 

Gdzie początek, a gdzie koniec? - jasnowidz

Gdzie zaczynać - a gdzie kończyć,

By marzenia - swe połączyć,

Jeden przepis jest - na życie,

Najważniejsze - szczerym bycie,

Choć nie zawsze - się opłaca,

Dobro do nas - zawsze wraca,

Odzyskamy - co włożymy,

A co wkładam? - swoje rymy,

Los każdemu - się uśmiecha,

Jaka moja - dobra cecha?

Nie ma sensu - poszukiwać,

Nie ma sensu - podkochiwać,

Luźny temat - lekka ściema,

Będzie rano - powiem siema,

A tymczasem - późno w nocy,

No i resztki - mojej mocy ,

Nocy dosyć - na czytanie,

A ujęło mnie - pisanie,

Lata temu - zaczynałem,

I o zgodę - nie pytałem,

Nic takiego - możesz minąć,

A strategię - trzeba przyjąć,

A pomysłów - zawsze mało,

Takich jak ja - to lać pałą,

No i uczyć - ich rozumu,

Głupich można - wyrwać z tłumu,

Jestem głupi - bez roboty,

Nie mam na nic - nic ochoty,

Jednak staram się - jak mogę,

Znam do Piły - dobrze drogę,

A studiuję - by mieć lepiej,

By nie dostać - kury ślepej,

Czas ucieka - lata lecą,

Takich jak Ty - to ze świecą,

Choć Cię nie znam - nie znam wcale,

Po co piszę? - po co ale?,

Ładna buzia - to nie wszystko,

Że tak powiem - powiem wścibsko,

Po wyglądzie - książkę cenię,

Chyba czas jest - zejść na ziemię,

Robić swoje - iść do przodu,

Tyle w Polsce - jest narodu,

A połowa - to są Panie,

A ja mam to swoje - zdanie,

To kobieta - niby wabi,

Jedna nie chce - inna bawi,

Jednak facet - gdy nie zacznie,

Szanse spadną - spadną znacznie. 😊 

niedziela, 19 lipca 2026

Sól na ranę


 

Projekt w nocy - napisałem,
Nawet Pani - już wysłałem,
Jeszcze dwa mi - pozostały,
Chcę zaliczyć - semestr cały,
Parę pompek - już zrobiłem,
Się w ten sposób - odmóżdżyłem,
Twardy reset - miękka spacja,
Będzie szybka - szybka akcja,
A dość dawno - nie ćwiczyłem,
Bo z kontuzją - się męczyłem,
Bo coś z barkiem - mi się działo,
No i ćwiczyć - się nie dało,
Trzeba wszystko - to pogodzić,
Żeby sobie - nie zaszkodzić,
Nieraz trzeba pas - powiedzieć,
I w milczeniu - zło przesiedzieć,
Nie wyrywam się - do przodu,
A robiłem tak - za młodu,
Nieraz jeszcze - też tak czynię,
Bez litości - czas mi płynie,
W życiu trzeba być - tygrysem,
No bo życie jest - kaprysem?,
Niekoniecznie - niekażdego,
Czasem pytam się - dlaczego?,
Prosta droga - proste życie,
Raz na dole - raz na szczycie,
Się tak szybko - wszystko zmienia,
A okrągła - nasza Ziemia,
Tak niedawno - w podstawówce,
A zakupy teraz - w Mrówce,
Jak to wszystko - szybko leci,
Dziś dorośli - dawniej dzieci,
A mniej czasu - na ćwiczenie,
Było młodsze - pokolenie,
Odjechało już - do domu,
Niewesoło już - nikomu,
Wszystko fajne - szybko znika,
Zegar szybko - szybko cyka,
No a lubię - muzę ostrą,
Niekoniecznie - nudną - prostą,
Jeszcze trochę - coś poczytam,
Może o coś - Cię zapytam,
Choć nieskłonna - czy odpowiesz?,
Się niczego już - nie dowiesz,
No o sobie - wiesz już wszystko,
Niedaleko nas jest - Chrzypsko,
Świat odkrywa nam - nieznane,
I rozrywa czasem - ranę,
Dosypuje do niej - soli,
Nic się wtedy - nic nie goi,
Kończę jednak - te wywody,
Bo ku temu - mam powody.
😊
Kamil Sanocki
😊😊😊

piątek, 17 lipca 2026

Protest

Trzeba czasem - ściemę strzelić,

I ze światem - nią podzielić,

Czasem warto - jest spróbować,

Życie po to - by wojować,


No i czekać - odpowiedzi,

Gdzieś głęboko - w głowie siedzi,

Liczyć mogę - na niewiele,

Nie widzieli - mnie w kościele,


Jestem chyba - ateistą,

Miałem spinę - z organistą,

To nieprawda - tylko ściema,

Nieraz - to wysoka cena,


Lecę dalej - po temacie,

Leżę w łóżku - w łóżku - w chacie,

Trzeba złapać sił - na rano,

Życie w kółko - w kółko siano,


Wokół tego - się to kręci,

I nie ważne - szczere chęci,

Czegoś chyba - mi brakuje,

I dlatego - protestuję 😀


Kamil Sanocki 😊😊😊 


Może kiedyś

Dzień już prawie nas dziś wita,

Coś napiszesz - będziem kwita,

Oczywiście - że nie musisz,

Może jednak - na to skusisz,


Pora dziwna - na pisanie,

Pora dziwna - na poznanie,

Mało widzisz - romantyczne,

Dla mnie bardziej - to praktyczne,


W taki sposób - się wyrażam,

I na słowa - mniej uważam,

Można uznać - metafora,

Nawet kiedy - myśl jest chora,


Zawsze można - wyjść z opresji,

Znacznie łatwiej - niż z depresji,

Sztuka to - niesztywne ramy,

Może kiedyś - się poznamy,


Może kiedyś - może wcale,

Chciałbym pisać - pisać stale,

Może kiedyś się spotkamy,

I na żywo - pogadamy,


Marzycieli - pełno chodzi,

Łatwo - za nos - ich się wodzi,

Niby stary - niedojrzały,

Nasz świat niby - bardzo mały.


Kamil Sanocki 😊😊😊

czwartek, 16 lipca 2026

Czytając Sawyera

Pustka w głowie - czasu mało,

Pisać w weekend - się nie chciało,

Bym powiedział - że brak czasu,

Się wydaje - mam zapasu,


Jak pisałem - że jest siostra,

Sprawa się wydaje - prosta,

W roku tylko - są dwa razy,

Profesorze - bez obrazy,


Tak mu jutro - właśnie powiem,

No bo powód - powód godzien,

Siostra jeszcze - tydzień będzie,

No nie jestem - przecież w błędzie,


Jeszcze dzisiaj - coś poczytam,

Tu zapytam - tam zapytam,

No a czytam - o Sawyerze,

Po angielsku - ja nie wierzę,


Uczę się już - całe lata,

Moja głowa - nie kumata,

Ciężko język - mi przychodzi,

I to czasem - jednak szkodzi,


I poznaję - te wyrazy,

No nie kumam - jednak bazy,

Inne rzeczy - są łatwiejsze,

Raczej również - przyjemniejsze,


Łatwiej liczyć - do tysiąca,

A nie będzie - świata końca,

Nie przynajmniej - już w tym roku,

Trzeba działać - krok po kroku,


Jednak zero - postanowień,

Może lepszym być - na codzień,

Nie mam planów - noworocznych,

Już wyrosłem - z imprez skocznych,


A lubiłem - tańczyć pogo,

Dresy spoglądały - wrogo,

Byłem królem - królem życia,

Lecz nie wrócę - już do picia.


Kamil Sanocki    

Błąd Boży

 Cóż napisać - Tobie jeszcze,

Kiedyś przyjdą - czasy lepsze,

Się nie spinam - i rymuję,

Jak zabawę - to traktuję,


Może jednak - coś odpowiesz,

Może o mnie - czegoś dowiesz,

Jak się patrzy - szału nie ma,

Bo napisać - umiem siema,


Inna sprawa - widząc Ciebie,

Bóg Cię stworzył - chyba w niebie 😉,

Prawda taka - że każdego,

Jestem chyba - błędem Jego,


Wszystko jednak - to na żarty,

Jestem głupi - i uparty,

Prawie zawsze jest to wada,

Do niczego się nie nada,


Co Ci będę mydlił oczy,

Lucjan z Tobą - się dziś droczy,

Śpij spokojnie - się odezwij,

Się zatrzymaj - i nie biegnij 🙂


Kamil Sanocki 😊😊😊

środa, 11 grudnia 2024

"Tajne misje"

 Próbowały mnie przerobić 

No i im się nie udało 

I w złe rzeczy chciały wrobić 

Fajna buźka zgrabne ciało 


A chodziło im o kasę 

Jestem taki dość ostrożny 

I nie chodzi mi o klasę 

I nie jestem zbyt pobożny


Fajna gadka fajna laska 

Uważajcie was ostrzegam

W głowie im jedynie kaska 

I faceci Was przestrzegam 


I że miły i w ogóle 

Ja próbuję Was ochronić 

One piszą to tak czule 

Je zwyczajnie czas pogonić 


Ciężkie życie i warunki

I by chciały nas oskubać 

Dla Was lepsze jednak trunki

Lepiej palcem w nosie dłubać 


Chcą Was doić chcą zwyczajnie 

I nie dajcie się nabierać 

Odbywają misję tajnie 

A jest w Polsce co wybierać 


Niby biedne  - zawsze szkoda 

Pokrzywdzone swoim życiem 

Lepsza dla nas jest swoboda 

I to nasze polskie picie 😊


Kamil Sanocki 😊

piątek, 1 listopada 2024

„Żegnam i witam 😊😊😊”


Coś napisać - dziś się przyda,

Cicho - cicho - bo się wyda,

Płynę dzisiaj - gdzieś w nieznane,

Co jest w życiu - mi pisane?

Pobiegałem - czy widziałaś?

Na rowerku - dziś śmigałaś?

Jak Cię budzę - to wyzywaj,

Tylko durniem - nie nazywaj 😉,

Jak to widzisz - Droga Aniu,

Bo ja mistrzem - jestem w spaniu,

Szukam kogoś - do czytania,

Gdy układam - te litania,

No i przyznam - że to lubię,

Kiedyś była - siła w stówie,

Czasy jednak się zmieniają,

Inne laski - to czytają,

Ciężko znaleźć - miłość życia,

To nie problem - być dla bycia,

Ale po co - Ciebie pytam,

Sam już nie wiem - żegnam? - witam. 😀

Kamil Sanocki 😊😊😊 

niedziela, 27 października 2024

"Zgubić w pasie"


Czy to ma sens - że się trudzę,
Pewnie już Cię - trochę nudzę,
Życie takie jest - niestety,
Ciężkie życie - bez kobiety,
Ciężkie życie - na tym świecie,
Ja to wiem - i Wy to wiecie,
Pewnie ludzie - już się śmieją,
Że ja żyję - wciąż nadzieją,
Kto się śmieje - ten się śmieje,
A wiatr zawsze - w oczy wieje,
Całe życie - jest przede mną,
Znajdę jeszcze - kurkę biedną,
Która to mi - przypasuje,
Ciągle walczę - i próbuję,
Pewnie teraz - beczkę kręcisz,
Pewnie jak ja - też nie smęcisz,
Się powieki - ciężkie robią,
Ludzie swoją - rzepkę skrobią,
A ja skrobię - właśnie swoją,
Byki życia - się nie boją,
Tak trafiło - znak zodiaku,
Prawie zawsze - jest w ataku,
To jest jednak - bez znaczenia,
Takie moje - majaczenia,
Dziś brakuje - mi natchnienia,
Dziś masz z głupim - do czynienia,
Kończę zaraz - tą rozprawkę,
Chcę zaprosić Cię - na kawkę,
Dziś przebiegłem - małą rundę,
Czas pobiłem - o sekundę,
Nie zależy mi - na czasie,
Chcę po prostu - zgubić w pasie,
Czuć się trochę - bardziej zdrowy,
Przygotować - do połowy,
Jednak nie chcę - robić wstydu,
Przez coś na co - nie mam wpływu

sobota, 26 października 2024

„Podolski”

Kilka dni już - nam minęło,

Czas napisać - jakieś dzieło 😀,

To za mocno powiedziane,

I na sukces - nie skazane,

Robię błędy - piszę zdania,

Nie mam głowy - do pisania,

Lecz nikt za mnie - nic nie zrobi,

Pobiegają - dzisiaj nogi,

Chodzi dzisiaj - o niedzielę,

Mógłbym mówić - Ci Aniele,

Nie wiem jednak - czy się godzisz,

Co na co dzień - no co robisz?,

Ja studiuję - robię szkołę,

Miałem lufę - jak stodołę,

Dawne lata - dawno temu,

Piszę dziwnie - po jakiemu?,

No a jak to - język polski,

Dawny sąsiad - był Podolski,

Poskładało się - natchnienie,

A czas zrobić - sobie siemię,

Pewny siebie - świat kołysze,

A ja o nim - pierwsze słyszę,

Cisza w głowie - łeb rozwala,

Decybeli - braknie skala,

Nie zrobiłem - jednak rundy,

Przeważyło - pół sekundy,

I zachodzę teraz - w głowę,

Jak napisać - tą połowę,

Z górki zawsze - jakoś leci,

Kiedy księżyc - w nocy świeci,

Moje myśli - są w kolejce,

Wyobraźni - puszczam lejce,

Jeszcze trochę - tu dołożę,

Bo jak tworzę - no to tworzę,

Choć za mocno - to nazwane,

Piszę jednak - tak mi dane,

Nie jest jednak - to profeska,

A historia - trochę czeska,

Lepiej byłoby - film czeski,

Ja zielony - i niebieski,

Purpurowy - i sinieję,

Zawsze - zawsze - mam nadzieję,

Kończę jednak to - na razie,

Lecę kąpać się - na gazie 😊😊😊😊😊😊.

Kamil Sanocki 😊😊😊😊 

piątek, 25 października 2024

„Czytasz, czy nie?”


Choć nie czytasz - tego wcale,

To ja piszę - Tobie stale,

Jesteś piękna - jak kwiat róży,

Się niejeden - pewnie dłuży,


Mi się również - też podobasz,

Choć od siebie - nic nie dodasz,

Nie odpowiesz - na pytania,

Dziś mam wenę - do pisania,


No więc kilka słów - od siebie,

Dawno temu - byłem w niebie,

Powróciłem - tu na ziemię,

Czy ja kiedyś - czy się zmienię,


Mam co chciałem - choć nie miałem,

To się swego - doczekałem,

Było dobrze - czy za dużo,

Nic dobrego - mi nie wróżą,


A obijam się - ostatnio,

I chcę poznać - duszę bratnią,

Wiem że nie znam - Ciebie wcale,

No i trochę - się tu chwalę,


Trzeba jednak - ryzykować,

I się niczym - nie przejmować,

Liczyć - jutro - będzie lepsze,

Wiem co myślisz - ale pieprzę,


A wyrwało się - z kontekstu,

Moje wersy - bez atestu,

Wysyłałem - do sprawdzenia,

I wyszedłem - na jelenia,


Nic nowego - wiele razy,

Jak startować - to od bazy,

Wiersze łatwiej - mi się pisze,

W prozie pustka - czuję ciszę,


A projekty - mam przed sobą,

Jaką w życiu - idę drogą,

Się wydaje - że na skróty,

Się wydaje - że napruty,


A jak piwo - zero zero,

Lubię jeździć - jako kiero,

Lubię jazdę - cóż poradzić,

W życiu trzeba - się prowadzić,


No i transport - z tym związany,

Choć na sukces - nie skazany,

Go studiuję - i się staram,

I granice swe - ustalam,


Palę mosty - brak odwrotu,

Brnę przed siebie - bez polotu,

I od wschodu - do zachodu,

Brnę przed siebie - brnę do przodu,


Się nawinął - temat długi,

Się paliło - kiedyś szlugi,

W dniu dzisiejszym - jednak kończę,

Pozdrowienia - tu załączę 😀.


Kamil Sanocki

czwartek, 17 października 2024

"Mamy imieniny"

 Wena w nocy - pierwsza klasa

A się staram życie całe

To jak mieć w rękawie asa

Poświęcenia duże małe


Jak jest przecież wszyscy wiemy

Robię tyle ile mogę

Tak naprawdę - tak bez ściemy

Kto mi wskaże moją drogę?


Prosty człowiek - życie trudne

A ja szukam wciąż mentora

Życie czasem jest tak nudne

Nie mam w sobie nic z bachora


Bo rodzice mnie kochali

I to mówię teraz szczerze

Dobrze zawsze traktowali

I traktują i w to wierzę


Dzisiaj mamy imieniny

I jej składam te życzenia

Dobra często nie widzimy

Ja nie życzę od niechcenia ❤️❤️❤️


Kamil Sanocki






środa, 16 października 2024

„Mam zasadę - dawać radę”



Kochać znaczy bardzo wiele
I zależy od nas samych
A odeszli przyjaciele
My bierzemy jeńców rannych
A niewiele tak potrafię
No bom prostym jest człowiekiem
Kropla życia ciągle kapie
Niby mądrzejemy z wiekiem
U mnie jednak to nie działa
No bo błędy ciągle robię
A się Polska cała śmiała
Najważniejsze jednak zdrowie
A mnie kocha tak niewielu
Mógłbym zliczyć - palce dłoni
A nie ciągnie do burdelu
Bo zwyczajnie Lucjan stroni
Ma swą klasę i zasady
Trzymam się ich w swoim życiu
Niepotrzebne mi porady
Się mówiło dawniej „ciciu”

Kamil Sanocki








„Nasza Ojczyzna”


Już minęło - trochę czasu,

Po sezonie - jest brak lasu,

I naginam - na rowerze,

No a w życiu - jak w pokerze,


Raz dziesiątka - para asów,

Z angielskiego - nie znam czasów,

Choć się kształcę - w tym temacie,

Co takiego - co Wy macie,


Że tak ciągnie to - człowieka,

No i lepsze - niż apteka,

Dobre jest to - na bolączki,

Jedna chwila - i obrączki,


Na rowerze - stacjonarnym,

W przedstawieniu - teatralnym,

Macham sobie - kilometry,

Zapomniane - dawno getry,


Kiedyś w piłkę - pogrywałem,

Dawno temu - zapomniałem,

Teraz kręcę - na rowerze,

Mam zakwasy - mówię szczerze,


W piątek sobie - odpuściłem,

Wcześniej cztery dni - jeździłem,

Tu początek mam - sezonu,

A gdzie ćwiczę - jak gdzie - w domu,


Film zapuszczam - i trenuję,

I się niczym - nie przejmuję,

Czytam książki - walę ściemę,

A jak piszę - to mam tremę,


Ciężej chyba - spojrzeć w oczy,

Się fortuny - koło toczy,

Raz jest bankrut - raz nagroda,

Raz jest kłótnia - a raz zgoda,


W szkole małe - zaległości,

W naszej Polsce - brak przyszłości,

Jednak nasza - tu Ojczyzna,

Każdy rację - mi tu przyzna. 😊


Kamil Sanocki 😊