Autorski blog Kamila „Lucjana” Sanockiego. Publikuję własne wiersze i rymowanki o życiu, miłości, relacjach, codzienności i poczuciu humoru.
niedziela, 23 sierpnia 2026
Dzwonek budzi nas co rano
Życie to fikcja, a wakacje to jezioro
Mierzyn Vegas
Dystans do siebie to podstawa
Skromny ze mnie - człowieczyna
Mam oleju trochę - w głowie
Jeszcze znajdzie się - dziewczyna
Dużo mówię tu - o sobie
Jednak dystans - mam do siebie
Się potrafię - skrytykować
Rzadko kiedy bywam - w gniewie
Wolę sobie - porymować
Rzadziej to ostatnio - robię
Jednak wprawa - pozostała
Po co - udowadniać sobie?
Dusza grać że - nie przestała
Piszę sobie - na pamiątkę
Coś po sobie - pozostawię
No a chcieli - zrobić w trąbkę
Się przy rymach - dobrze bawię
Wam zabawę - oferuję
Bo niejeden - się pośmieje
Nic nikomu - nie krzyżuję
I na miłość - mam nadzieję
Towarzyszy nam - do końca
Jest dla głupich - tylko niby
Mam na tyle jednak - słońca
A nie kręcą mnie już - biby
A odpocząć jechać - trzeba
Głupi weekend mi - wystarczy
Mam uchylić - rąbek nieba?
Lucjan całe życie - walczy
I nie tylko że - ze sobą
Bo mu kłody - życie rzuca
A być dawniej - chciałem z Tobą
Lecz Ty miałaś mnie - za buca
I niejedna - taka była
Palców u rąk mi - za mało
A pamiętasz - pewnie Miła
Piękna buzia - zgrabne ciało
Ładna miska - jeść nie daje
Lecz facjata - w oko wpada
Jeszcze pewnie - gdzieś zagaję
Czy to właśnie - moja wada?
Kamil Sanocki
sobota, 1 sierpnia 2026
Czas i miejsce
Albo do nich się stosujesz
Tak naprawdę nic nie muszę
Tego może nie pojmujesz
A ja piszę te bazgroły
No i jestem samoukiem
Nie wyniosłem ich ze szkoły
Wszystko piszę małym drukiem
Komuś może się podobać
A olewać mogę resztę
Nic nie musi to kosztować
Mogę pisać gdy mam siestę
Każdej mogę dedykować
Nikt mi tego nie zabroni
W życiu nie chcę nic żałować
Więc nie wciskam wszędzie dłoni
Za zajęte się nie biorę
Bo zwyczajnie mam zasadę
Jeszcze znajdę swoją norę
I wiem dobrze że dam radę
Choć nie jestem idealny
Nie ma ludzi doskonałych
Jednak związek jest realny
No i szukam uczuć stałych
Bo raz po raz jest dla słabych
A ja szukam stabilności
W tym temacie nie chcę bladych
Nie chcę w życiu już przykrości
Kamil Sanocki
poniedziałek, 20 lipca 2026
Atak klonów
Odpocząłem - czas zaczynać,
Najważniejsze - nie przeginać,
Dwie kolejne książki - z głowy,
Umysł pełen - umysł zdrowy,
Ciągnę sroki - za ogony,
Szukam wszędzie - wszędzie żony,
Zapodziała się gdzieś - nie wiem,
A nie skuszę żony - śpiewem 😂😂😂,
Nie tenorem - nie sopranem,
Mogę papę - drzeć nad ranem,
Ledwie szkoła - się zaczyna,
To już zrzędła - zrzędła mina,
Sześć projektów - mam przed sobą,
Jaką idę - idę drogą,
Będzie pełno tu - roboty,
I w tygodniu - i w soboty,
Gorsze rzeczy - się dziubało,
No się dawno - nie pisało,
Będzie trzeba - złapać wenę,
I wymyślić - jakąś ściemę,
Sześć projektów - i laborki,
W dużych miastach - zawsze korki,
A zajęcia - teraz zdalne,
Jednak życie - jest realne,
A studiuję transport - w Pile,
Byłoby to tak - na tyle,
Przed czterdziestką - się zachciało,
No bo stresu - było mało,
Po co niby - lżej w przyszłości,
Się nadaję? - brak prędkości,
Lubię jeździć - samochodem,
Się kojarzy - z tym zawodem,
Nic o Tobie - jednak nie wiem,
A być nie chcę - jakimś szpiegiem,
Wypytywać się - kolegów,
Bo czy lubisz - lubisz szpiegów?,
Pomysł z głowy - ulatuje,
Świata trochę - nie pojmuję,
Się to jednak - kiedyś zmieni,
Twardo stąpam - po tej ziemi,
Może tylko - się tak zdaje,
Bo chwilami - mało czaję,
A chwilami - jest mi błogo,
Kogo słuchać - powiedz kogo?
Ze złej strony - z dobrej strony,
Atakują ludzi - klony,
A ja jednak - się nie daję,
Różni ludzie - różne kraje.😊
Ćwierć sekundy
Coś ułożę - czytaj stworzę,
Zanim do snu - się położę,
W poniedziałek - gnam do budy,
Bo na teamsie - straszne nudy,
Niby starczy - ćwierć sekundy,
By zwycięzcą być - tej rundy,
Wcale Tobie - się nie dziwię,
Sprawę stawiam - tu uczciwie,
Bo nie jestem - tak uroczy,
Każdy widzi - i ma oczy,
Wiele można - tu oceniać,
Czas dorosnąć - czas się zmieniać,
A trzy lata - do czterdziestki,
Lubię Wasze - te uśmieszki,
W życiu swoje - już przeżyłem,
Za miłością - też tęskniłem,
Nic na siłę - przyjdzie pora,
A różnica wieku - spora,
Ja luzuję - mścić przestałem,
Nie ma sensu - zrozumiałem,
Każdy znajdzie - swą połowę,
Cóż brakuje - serce zdrowe,
Bo nie myśli - o problemach,
Gustowało się - w Goldenach,
A nie piję - i nie palę,
Już przestałem - pisać żale,
Jutro lepsze - wiem to z góry,
A wie o tym - mało który,
Ciężki semestr - się zaczyna,
I nie piję - wódki - wina,
Cztery kółka - prowadzenie,
No bo auto - to natchnienie,
Lubię jeździć - cóż poradzić,
Siedzieć z boku - lub prowadzić,
No bo tatę - mam - kierowcę,
Chciałem kiedyś - być rajdowcem,
To marzenia - z pierwszej klasy,
Teraz biegam - lubię lasy,
Choć do tego - niestworzony,
To ten świat - tak ułożony,
Miałem przerwę - przeziębienie,
Wykorzystam więc - natchnienie,
I postaram - ruszyć jutro,
No bo w domu - trochę smutno,
Ogranicza nas - pandemia,
Halo - halo - tutaj ziemia,
I zajęcia - większość zdalnie,
Wpływa na nas to - fatalnie,
Kończę tutaj - stawiam kropkę,
No a robię - niezłą szopkę,
Jest już późno - a ja czytam,
A jak wstanę - się przywitam. 😀
Dusza romantyka
Pani Kasiu - Twoje imię,
Wiem po cienkiej - stąpam linie,
Znowu piszę dziś nie w porę,
Będę miał - problemy spore?
Się okaże - się odważę,
A za często - chyba marzę,
Trochę tutaj jest nieładu,
A brakuje mi układu,
Stan mój wolny - no a Pani? ☺
Już żonaci - ci co cwani,
Jak na razie - szczęścia braknie,
Kamil zawsze - gdzieś się natnie,
Ściemniać można - tu i teraz,
Nie udaje się to nieraz,
Lepiej mówić - że z reguły 😉,
Zawsze staram - się być czuły,
Może staram - a nie jestem,
Bo cóż wskórać - można tekstem,
Nawet gdyby był ze złota,
To nic więcej - ciemna grota,
Kto dziś pisze i rymuje,
Która w teksty się wczytuje,
Z tyłu jestem - dwie epoki,
Może dobre - stawiam kroki,
Od ogółu - się odróżniam,
Dwie epoki - jednak spóźniam,
Romantyczna - dawniej dusza,
Teraz mniej - już mnie porusza 😊.
Nie do leszczy
Dobry wieczór miłej Pani,
Znów zaczynam - wierszyk tani,
Koło wiersza - to nie stało,
Choć lat kilka - rymowało,
Poziom zacznę - neutralny,
Przekaz chyba - mój fatalny,
Czego dużo - tu wymagać,
Z trójką - się musiałem zmagać,
Więc przepraszam - Panią z góry,
Gdy nie wyjdzie - mi wers który,
Jak na przykład - ten powyższy,
Jestem z Polski - z kraju Wisły,
Lecz nie władam - tym językiem,
I nie czekam - za wynikiem,
Pani Kasiu - czy odpowie,
Bo ja jestem - słaby w słowie,
A pomęczę - Panią jeszcze,
Się poddają - tylko leszcze,
A ja do nich - nie należę,
I w to ciągle - ciągle wierzę,
Przywitałem - w dniu dzisiejszym?
To występek - byłby lżejszy,
Lecz powracam - do tematu,
A w rękawie - zawsze atu,
I tu kończę - moja Miła,
Życzę - żebyś zdrowa była,
Wiem - że ze mną - szału nie ma,
Więc się biorę - dziś - do dzieła 😊
Gdzie początek, a gdzie koniec? - jasnowidz
Gdzie zaczynać - a gdzie kończyć,
By marzenia - swe połączyć,
Jeden przepis jest - na życie,
Najważniejsze - szczerym bycie,
Choć nie zawsze - się opłaca,
Dobro do nas - zawsze wraca,
Odzyskamy - co włożymy,
A co wkładam? - swoje rymy,
Los każdemu - się uśmiecha,
Jaka moja - dobra cecha?
Nie ma sensu - poszukiwać,
Nie ma sensu - podkochiwać,
Luźny temat - lekka ściema,
Będzie rano - powiem siema,
A tymczasem - późno w nocy,
No i resztki - mojej mocy ,
Nocy dosyć - na czytanie,
A ujęło mnie - pisanie,
Lata temu - zaczynałem,
I o zgodę - nie pytałem,
Nic takiego - możesz minąć,
A strategię - trzeba przyjąć,
A pomysłów - zawsze mało,
Takich jak ja - to lać pałą,
No i uczyć - ich rozumu,
Głupich można - wyrwać z tłumu,
Jestem głupi - bez roboty,
Nie mam na nic - nic ochoty,
Jednak staram się - jak mogę,
Znam do Piły - dobrze drogę,
A studiuję - by mieć lepiej,
By nie dostać - kury ślepej,
Czas ucieka - lata lecą,
Takich jak Ty - to ze świecą,
Choć Cię nie znam - nie znam wcale,
Po co piszę? - po co ale?,
Ładna buzia - to nie wszystko,
Że tak powiem - powiem wścibsko,
Po wyglądzie - książkę cenię,
Chyba czas jest - zejść na ziemię,
Robić swoje - iść do przodu,
Tyle w Polsce - jest narodu,
A połowa - to są Panie,
A ja mam to swoje - zdanie,
To kobieta - niby wabi,
Jedna nie chce - inna bawi,
Jednak facet - gdy nie zacznie,
Szanse spadną - spadną znacznie. 😊
niedziela, 19 lipca 2026
Sól na ranę
piątek, 17 lipca 2026
Protest
Trzeba czasem - ściemę strzelić,
I ze światem - nią podzielić,
Czasem warto - jest spróbować,
Życie po to - by wojować,
No i czekać - odpowiedzi,
Gdzieś głęboko - w głowie siedzi,
Liczyć mogę - na niewiele,
Nie widzieli - mnie w kościele,
Jestem chyba - ateistą,
Miałem spinę - z organistą,
To nieprawda - tylko ściema,
Nieraz - to wysoka cena,
Lecę dalej - po temacie,
Leżę w łóżku - w łóżku - w chacie,
Trzeba złapać sił - na rano,
Życie w kółko - w kółko siano,
Wokół tego - się to kręci,
I nie ważne - szczere chęci,
Czegoś chyba - mi brakuje,
I dlatego - protestuję 😀
Kamil Sanocki 😊😊😊
Może kiedyś
Dzień już prawie nas dziś wita,
Coś napiszesz - będziem kwita,
Oczywiście - że nie musisz,
Może jednak - na to skusisz,
Pora dziwna - na pisanie,
Pora dziwna - na poznanie,
Mało widzisz - romantyczne,
Dla mnie bardziej - to praktyczne,
W taki sposób - się wyrażam,
I na słowa - mniej uważam,
Można uznać - metafora,
Nawet kiedy - myśl jest chora,
Zawsze można - wyjść z opresji,
Znacznie łatwiej - niż z depresji,
Sztuka to - niesztywne ramy,
Może kiedyś - się poznamy,
Może kiedyś - może wcale,
Chciałbym pisać - pisać stale,
Może kiedyś się spotkamy,
I na żywo - pogadamy,
Marzycieli - pełno chodzi,
Łatwo - za nos - ich się wodzi,
Niby stary - niedojrzały,
Nasz świat niby - bardzo mały.
Kamil Sanocki 😊😊😊
czwartek, 16 lipca 2026
Czytając Sawyera
Pustka w głowie - czasu mało,
Pisać w weekend - się nie chciało,
Bym powiedział - że brak czasu,
Się wydaje - mam zapasu,
Jak pisałem - że jest siostra,
Sprawa się wydaje - prosta,
W roku tylko - są dwa razy,
Profesorze - bez obrazy,
Tak mu jutro - właśnie powiem,
No bo powód - powód godzien,
Siostra jeszcze - tydzień będzie,
No nie jestem - przecież w błędzie,
Jeszcze dzisiaj - coś poczytam,
Tu zapytam - tam zapytam,
No a czytam - o Sawyerze,
Po angielsku - ja nie wierzę,
Uczę się już - całe lata,
Moja głowa - nie kumata,
Ciężko język - mi przychodzi,
I to czasem - jednak szkodzi,
I poznaję - te wyrazy,
No nie kumam - jednak bazy,
Inne rzeczy - są łatwiejsze,
Raczej również - przyjemniejsze,
Łatwiej liczyć - do tysiąca,
A nie będzie - świata końca,
Nie przynajmniej - już w tym roku,
Trzeba działać - krok po kroku,
Jednak zero - postanowień,
Może lepszym być - na codzień,
Nie mam planów - noworocznych,
Już wyrosłem - z imprez skocznych,
A lubiłem - tańczyć pogo,
Dresy spoglądały - wrogo,
Byłem królem - królem życia,
Lecz nie wrócę - już do picia.
Kamil Sanocki
Błąd Boży
Cóż napisać - Tobie jeszcze,
Kiedyś przyjdą - czasy lepsze,
Się nie spinam - i rymuję,
Jak zabawę - to traktuję,
Może jednak - coś odpowiesz,
Może o mnie - czegoś dowiesz,
Jak się patrzy - szału nie ma,
Bo napisać - umiem siema,
Inna sprawa - widząc Ciebie,
Bóg Cię stworzył - chyba w niebie 😉,
Prawda taka - że każdego,
Jestem chyba - błędem Jego,
Wszystko jednak - to na żarty,
Jestem głupi - i uparty,
Prawie zawsze jest to wada,
Do niczego się nie nada,
Co Ci będę mydlił oczy,
Lucjan z Tobą - się dziś droczy,
Śpij spokojnie - się odezwij,
Się zatrzymaj - i nie biegnij 🙂
Kamil Sanocki 😊😊😊
środa, 11 grudnia 2024
"Tajne misje"
Próbowały mnie przerobić
No i im się nie udało
I w złe rzeczy chciały wrobić
Fajna buźka zgrabne ciało
A chodziło im o kasę
Jestem taki dość ostrożny
I nie chodzi mi o klasę
I nie jestem zbyt pobożny
Fajna gadka fajna laska
Uważajcie was ostrzegam
W głowie im jedynie kaska
I faceci Was przestrzegam
I że miły i w ogóle
Ja próbuję Was ochronić
One piszą to tak czule
Je zwyczajnie czas pogonić
Ciężkie życie i warunki
I by chciały nas oskubać
Dla Was lepsze jednak trunki
Lepiej palcem w nosie dłubać
Chcą Was doić chcą zwyczajnie
I nie dajcie się nabierać
Odbywają misję tajnie
A jest w Polsce co wybierać
Niby biedne - zawsze szkoda
Pokrzywdzone swoim życiem
Lepsza dla nas jest swoboda
I to nasze polskie picie 😊
Kamil Sanocki 😊
piątek, 1 listopada 2024
„Żegnam i witam 😊😊😊”
Coś napisać - dziś się przyda,
Cicho - cicho - bo się wyda,
Płynę dzisiaj - gdzieś w nieznane,
Co jest w życiu - mi pisane?
Pobiegałem - czy widziałaś?
Na rowerku - dziś śmigałaś?
Jak Cię budzę - to wyzywaj,
Tylko durniem - nie nazywaj 😉,
Jak to widzisz - Droga Aniu,
Bo ja mistrzem - jestem w spaniu,
Szukam kogoś - do czytania,
Gdy układam - te litania,
No i przyznam - że to lubię,
Kiedyś była - siła w stówie,
Czasy jednak się zmieniają,
Inne laski - to czytają,
Ciężko znaleźć - miłość życia,
To nie problem - być dla bycia,
Ale po co - Ciebie pytam,
Sam już nie wiem - żegnam? - witam. 😀
Kamil Sanocki 😊😊😊
niedziela, 27 października 2024
"Zgubić w pasie"
sobota, 26 października 2024
„Podolski”
Kilka dni już - nam minęło,
Czas napisać - jakieś dzieło 😀,
To za mocno powiedziane,
I na sukces - nie skazane,
Robię błędy - piszę zdania,
Nie mam głowy - do pisania,
Lecz nikt za mnie - nic nie zrobi,
Pobiegają - dzisiaj nogi,
Chodzi dzisiaj - o niedzielę,
Mógłbym mówić - Ci Aniele,
Nie wiem jednak - czy się godzisz,
Co na co dzień - no co robisz?,
Ja studiuję - robię szkołę,
Miałem lufę - jak stodołę,
Dawne lata - dawno temu,
Piszę dziwnie - po jakiemu?,
No a jak to - język polski,
Dawny sąsiad - był Podolski,
Poskładało się - natchnienie,
A czas zrobić - sobie siemię,
Pewny siebie - świat kołysze,
A ja o nim - pierwsze słyszę,
Cisza w głowie - łeb rozwala,
Decybeli - braknie skala,
Nie zrobiłem - jednak rundy,
Przeważyło - pół sekundy,
I zachodzę teraz - w głowę,
Jak napisać - tą połowę,
Z górki zawsze - jakoś leci,
Kiedy księżyc - w nocy świeci,
Moje myśli - są w kolejce,
Wyobraźni - puszczam lejce,
Jeszcze trochę - tu dołożę,
Bo jak tworzę - no to tworzę,
Choć za mocno - to nazwane,
Piszę jednak - tak mi dane,
Nie jest jednak - to profeska,
A historia - trochę czeska,
Lepiej byłoby - film czeski,
Ja zielony - i niebieski,
Purpurowy - i sinieję,
Zawsze - zawsze - mam nadzieję,
Kończę jednak to - na razie,
Lecę kąpać się - na gazie 😊😊😊😊😊😊.
Kamil Sanocki 😊😊😊😊
piątek, 25 października 2024
„Czytasz, czy nie?”
Choć nie czytasz - tego wcale,
To ja piszę - Tobie stale,
Jesteś piękna - jak kwiat róży,
Się niejeden - pewnie dłuży,
Mi się również - też podobasz,
Choć od siebie - nic nie dodasz,
Nie odpowiesz - na pytania,
Dziś mam wenę - do pisania,
No więc kilka słów - od siebie,
Dawno temu - byłem w niebie,
Powróciłem - tu na ziemię,
Czy ja kiedyś - czy się zmienię,
Mam co chciałem - choć nie miałem,
To się swego - doczekałem,
Było dobrze - czy za dużo,
Nic dobrego - mi nie wróżą,
A obijam się - ostatnio,
I chcę poznać - duszę bratnią,
Wiem że nie znam - Ciebie wcale,
No i trochę - się tu chwalę,
Trzeba jednak - ryzykować,
I się niczym - nie przejmować,
Liczyć - jutro - będzie lepsze,
Wiem co myślisz - ale pieprzę,
A wyrwało się - z kontekstu,
Moje wersy - bez atestu,
Wysyłałem - do sprawdzenia,
I wyszedłem - na jelenia,
Nic nowego - wiele razy,
Jak startować - to od bazy,
Wiersze łatwiej - mi się pisze,
W prozie pustka - czuję ciszę,
A projekty - mam przed sobą,
Jaką w życiu - idę drogą,
Się wydaje - że na skróty,
Się wydaje - że napruty,
A jak piwo - zero zero,
Lubię jeździć - jako kiero,
Lubię jazdę - cóż poradzić,
W życiu trzeba - się prowadzić,
No i transport - z tym związany,
Choć na sukces - nie skazany,
Go studiuję - i się staram,
I granice swe - ustalam,
Palę mosty - brak odwrotu,
Brnę przed siebie - bez polotu,
I od wschodu - do zachodu,
Brnę przed siebie - brnę do przodu,
Się nawinął - temat długi,
Się paliło - kiedyś szlugi,
W dniu dzisiejszym - jednak kończę,
Pozdrowienia - tu załączę 😀.
Kamil Sanocki