Coś ułożę - czytaj stworzę,
Zanim do snu - się położę,
W poniedziałek - gnam do budy,
Bo na teamsie - straszne nudy,
Niby starczy - ćwierć sekundy,
By zwycięzcą być - tej rundy,
Wcale Tobie - się nie dziwię,
Sprawę stawiam - tu uczciwie,
Bo nie jestem - tak uroczy,
Każdy widzi - i ma oczy,
Wiele można - tu oceniać,
Czas dorosnąć - czas się zmieniać,
A trzy lata - do czterdziestki,
Lubię Wasze - te uśmieszki,
W życiu swoje - już przeżyłem,
Za miłością - też tęskniłem,
Nic na siłę - przyjdzie pora,
A różnica wieku - spora,
Ja luzuję - mścić przestałem,
Nie ma sensu - zrozumiałem,
Każdy znajdzie - swą połowę,
Cóż brakuje - serce zdrowe,
Bo nie myśli - o problemach,
Gustowało się - w Goldenach,
A nie piję - i nie palę,
Już przestałem - pisać żale,
Jutro lepsze - wiem to z góry,
A wie o tym - mało który,
Ciężki semestr - się zaczyna,
I nie piję - wódki - wina,
Cztery kółka - prowadzenie,
No bo auto - to natchnienie,
Lubię jeździć - cóż poradzić,
Siedzieć z boku - lub prowadzić,
No bo tatę - mam - kierowcę,
Chciałem kiedyś - być rajdowcem,
To marzenia - z pierwszej klasy,
Teraz biegam - lubię lasy,
Choć do tego - niestworzony,
To ten świat - tak ułożony,
Miałem przerwę - przeziębienie,
Wykorzystam więc - natchnienie,
I postaram - ruszyć jutro,
No bo w domu - trochę smutno,
Ogranicza nas - pandemia,
Halo - halo - tutaj ziemia,
I zajęcia - większość zdalnie,
Wpływa na nas to - fatalnie,
Kończę tutaj - stawiam kropkę,
No a robię - niezłą szopkę,
Jest już późno - a ja czytam,
A jak wstanę - się przywitam. 😀
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz