"Lem Mickiewicz i Kubica"
Siema siema to nie ściema,
się zamienię teraz w Lema,
może prędzej Mickiewicza,
myśli pędzą jak Kubica,
tu użyję swego sprytu,
tajemnego swego chwytu,
by pobudzić swą ciekawość,
to zwyczajnie sprawia radość,
choć jak rymy te działają?
gdy odbiorcy je czytają,
sprecyzuję odbiorczynie,
może poznałbym po minie,
lecz ta minka niewidoczna,
mam nadzieję że nie mroczna,
chciałbym widzieć uśmiechniętą,
atmosferę nie napiętą,
dając radość dobrze wpływa,
kiedy ze mnie to wypływa,
dobrze wiesz że pozytywnie,
chociaż piszę prymitywnie,
i nie widzę w oczach blasku,
moc ta drzemie w wynalazku,
w mym przypadku w mym odkryciu,
że rymuję o swym życiu,
każdy rym to me sprawdzenie,
czy popadam już w uśpienie,
głowa jeszcze czy pracuje,
widzisz jak to owocuje,
że zostawiam ślad po sobie,
pisząc teraz właśnie Tobie,
tak zwyczajnie bez uczucia,
bez prób Twego życia psucia,
tak jak mówię że dla śmiechu,
uważając bez pośpiechu,
dobierając dobrze słowa,
żadna myśl nieprzypadkowa.