niedziela, 7 czerwca 2015

"Dla Ewki"

„Dla Ewki”

I o Ewku nie zapomnę,
gdy natchnienie jest ogromne,
muszę złożyć coś dobrego,
byś cieszyła się dziś z tego,
byś z uśmiechem rano wstała,
z przyjemnością to czytała,
byś radosna dzisiaj była,
pomyślała w tym jest siła,
by się miło to czytało,
kilka razy powracało,
by był uśmiech każdym razem,
dobrym było to obrazem,
lecz czy bawią te głupoty,
może jestem wręcz nicpoty,
i zabieram cenny czas,
jak to prawda mówię pas,
i odsuwam się gdzieś na bok,
jednak w życiu to w tył krok,
lecz pamiętaj-nie wychodzi,
w życiu jednak o to chodzi,
żeby zawsze brnąć do przodu,
bo inaczej umrzesz z głodu,
a pisaniem się rozwijam,
nudę przy tym też zabijam,
może robię tym przyjemność,
czy naprawdę to odmienność,
jak to nazwę wierszowanie,
wyobraźni rozwijanie,
to logiczne jest natchnienie,
myśli z siebie uwolnienie,
to jest światu pokazanie,
jak jest fajne rymowanie,
na przekazy fajny sposób,
czy potrafi wiele osób?
lecz zachęcam proszę spróbuj,
i za chwilę się w tym lubuj,
wymienimy się myślami,
pobawimy się tekstami,
urządzimy też zawody,
poszukamy w tekstach zgody,
bo chcę by ktoś odpisywał,
by mi kroku dotrzymywał,
proszę spróbuj się nauczyć,
byś mi mogła tym dokuczyć,
byś mówiła mi rymami,
wniosek składam o to Pani,
bo to nie jest nic trudnego,
sam się nauczyłem tego,
sam uczyłem się latami,
sam myślałem nad tekstami,
lecz czy dobry w tym co robię,
wiem że mówię wciąż o sobie,
tak wygląda egoista,
długa wad jest moja lista,
jednak wciąż się krytykuję,
równo z Ziemią się zrównuję,
w siebie chyba brak mi wiary,
urodzony nie do pary,
może tutaj diabeł tkwi,
przez zamknięte pcham się drzwi.

sobota, 6 czerwca 2015

"Plątanina myśli"

„Plątanina myśli”

Błądzę dzisiaj gdzieś myślami,
słowa łączę więc parami,
jak to nazwać mam - natchnienie?
głowy z myśli pozbawienie?
bo parami odpływają,
coś po sobie zostawiają?
to jedynie co spisuję,
wziąłem radę jak rymuję,
staram zawsze się przepisać,
i na kompie gdzieś zapisać,
by powrócić tu czasami,
pośmiać się co miałem w bani,
myślę jednak że niewiele,
niech ocenią przyjaciele,
myślę sieczkę mam w tej głowie,
że tak piszę głupio Tobie,
piątej klepki mi brakuje,
temu właśnie rymy czuję,
czy się mogę z tego cieszyć,
może lepiej zacząć leczyć,
pozytywna to choroba,
kiedy w rymy łączę słowa,
gdy granicy nie przekraczam,
to nie proszę o wybaczam,
bo to wtedy jest zbyteczne,
kiedy przegnę to konieczne,
gdy popłynę ze słowami,
a się zdarza tak czasami,
lecz najczęściej to na lufie,
bo pomysły wtedy głupie,
nie panuję nad tekstami,
muszę wstydzić się chwilami,
lecz ostatnio się pilnuję,
po pijaku nie rymuję,
nie wychodzi nic mądrego,
powstrzymuję się dlatego,
później rano zastanawiam,
błędy rano też poprawiam,
i przepraszam kiedy trzeba,
te Anioły właśnie z nieba,
trzeźwy umysł i bez kaca,
to na pewno mnie wzbogaca,
i zostawiam coś po sobie,
wiem że magia jest w sposobie,
czy on jest oryginalny,
w pewien sposób wręcz fatalny,
bo chwilami wiem się błaźnię,
i tekstami swymi drażnię,
kiedy którejś piszę dużo,
to te teksty już nie służą,
one nimi przesycone,
choć te teksty wciąż natchnione,
może piszę gdy nie pora,
wtedy widzą mnie jak stwora,
co Je w środku nocy budzi,
on nie wyjdzie już na ludzi,
więc to wyślę wcześnie z rana,
będziesz tym zażenowana?

piątek, 5 czerwca 2015

"Gdzieś za trzecim wymiarem"

„Gdzieś za trzecim wymiarem”

Dziś napiszę wcześnie z rana,
myśl ta będzie oderwana,
myślę od rzeczywistości,
wiesz to efekt jest słabości,
do pisania rymowania,
do tych głupot układania,
to naprawdę radość sprawia,
humor zaraz mi poprawia,
gdy zaczynam Ci rymować,
gdy zaczynam lewitować,
gdy układam coś nowego,
powiedz cieszy to dlaczego?
czemu czuję się spełniony,
i szczęśliwy gdy natchniony,
nie odbieraj proszę tego,
dla mnie to coś jest cennego,
to jedyna ma rozrywka,
działa na mnie jak używka,
wnosi coś pozytywnego,
rodzi może coś fajnego,
lecz oceniać się nie mogę,
może powiesz: "w tym pomogę"
gdzie myślami teraz krążę,
czy zatrzymać się dziś zdążę,
bo nabieram wciąż prędkości,
pędzę szybko w świat radości,
tam na dłużej się zatrzymam,
myślę chyba że wytrzymam,
będę trwał w tej przyjemności,
lecz jak długo ona gości,
chciałbym żeby jak najdłużej,
bo nie kradnę myśli cudzej,
tak oderwać się na dobre,
może Ciebie też tam porwę,
płynę teraz w świat fantazji,
mało takich mam okazji,
żeby złapać stery łodzi,
by powiedzieć nic nie szkodzi,
by móc płynąć w każdą stronę,
reguł życie pozbawione,
piękne kiedy jest natchnienie,
gdy się kończy to westchnienie,
lecz powracam w świat kolorów,
pozbawiony złych wyborów,
dzisiaj płynie się bajecznie,
najważniejsze że bezpiecznie,
też oderwij się na chwilę,
pozwól sobie choć na tyle,
użyj swojej wyobraźni,
bądźmy chwilę nierozważni,
tak radośni jak te dzieci,
mijam właśnie wymiar trzeci,
się nie martwię czy powrócę,
coś pod nosem sobie nucę,
bo naprawdę jest tu fajnie,
świat stworzony ten jest dla mnie,
elegancko się w nim czuję,
i o taki postuluję.

czwartek, 4 czerwca 2015

"Delikatnie spóźnione życzenia"

„Delikatnie spóźnione życzenia”

Wiem że dzisiaj się zgubiłem,
nie w swym stylu że życzyłem,
przed północą może zdążę,
myślę tym się nie pogrążę,
będę życzył Ci cudności,
by nie było niejasności,
i wszystkiego o czym marzysz,
tego co miłością darzysz,
i wszystkiego czego pragniesz,
nawet jeśli życie nagniesz,
i prawdziwych pomyślności,
najgorętszej też miłości,
wręcz wszystkiego o czym myślisz,
wszystko czego sobie przyśnisz,
by kochały zawsze dzieci,
niech Ci Słońce zawsze świeci.
nie wiem czego jeszcze życzyć,
byś na szczęście mogła liczyć.

środa, 3 czerwca 2015

"Wierszyk"

„Wierszyk”

Piszę wierszyk proszę bardzo,
choć kobiety mną tak gardzą,
piszę dzisiaj właśnie Tobie,
w urodziny tak to robię,
bo tak właśnie zamawiałaś,
piszę bo tak właśnie chciałaś,
dobra kończę już z tym wstępem,
bo odbierzesz to ze wstrętem,
więc co życzyć mam dziś Tobie,
co wymarzysz wszystko sobie,
więc wszystkiego najlepszego,
dzisiaj życzę Tobie tego,
by spełniły się marzenia,
by cieszyły Cię wspomnienia,
żeby były tylko miłe,
żeby rosły z czasem w siłę,
jak coś jeszcze wymyśl sobie,
i życz tego w mej osobie.

wtorek, 2 czerwca 2015

"Skąd mam wiedzieć"

„Skąd mam wiedzieć?”

Czy dam radę coś ułożyć,
dziś przed Tobą się otworzyć,
wiem jak późna jest godzina,
jaka będzie Twoja mina?
gdy wiadomość tą otrzymasz,
może kiedyś powspominasz,
może kiedyś się spotkamy,
razem to powspominamy,
jaki miałem poczes w głowie,
gdy pisałem teksty Tobie,
wspólna będzie to pamiątka,
nie udaję niewiniątka,
wiem będziemy śmiać się z tego,
bo to przecież jest nic złego,
że próbuję sił - rymuję,
bo się w rymach dobrze czuję,
chciałem pisać w środku nocy,
lecz zabrakło jednak mocy,
może dobrze - bym Cię zbudził,
i do szału Cię pobudził,
a Cię nie chcę denerwować,
żeby później nie żałować,
jednak oczy się zamknęły,
myśli wokół rozpłynęły,
dziś po domu ich szukałem,
po kolei je zbierałem,
żeby Tobie coś wyskrobać,
by Cię trochę podbudować,
w nocy chyba się coś śniło,
może będzie dzisiaj miło,
choć malutki uśmiech sprawić,
choć troszeczkę Cię rozbawić,
jednak napisz jaki efekt,
to co piszę - mózgu defekt,
uwierz kocham radość sprawiać,
się w ten sposób wypowiadać,
czy to jednak coś fajnego,
sam naprawdę nie wiem tego,
niech to ludzie oceniają,
gdy im piszę niech czytają,
choć naprawdę wie niewielu,
bo w tym myślę nie ma celu,
również piszę to dla siebie,
błąkam wtedy się po niebie,
w świat fantazji gdzieś odpływam,
i złych myśli się wyzbywam,
a wiesz sprawdzam się też tym, 
z mózgu leci prawie dym,
bo próbuję czy dam radę,
się nie łamać mam zasadę,
na okrągło kombinować,
myśli w głowie porządkować,
i ułożyć coś głupiego,
byś się śmiała troszkę z tego,
skąd się biorą te głupoty,
czy to efekt jest tęsknoty?
lecz się pytam za kim za czym?
dobra kończę więc się trzym.

poniedziałek, 1 czerwca 2015

"Grzecznie i spokojnie"

„Grzecznie i spokojnie”

Jak możliwe że nocami,
myśli płyną strumieniami,
szybko zrywnie niebezpiecznie,
łapać muszę je koniecznie,
jak przegapię moja strata,
każdy z rymów dziurę łata,
doszukuję się całości,
na Twej twarzy uśmiech gości,
tak przynajmniej mi powiadasz,
gdy stąd dobre myśli skradasz,
o to właśnie mi chodziło,
by czytało się to miło,
by zostało w Twej pamięci,
na kolejne były chęci,
temat jednak wciąż podobny,
bo bezpieczny i wygodny,
nie chcę pisać o miłości,
nie chcę wplątać się w przykrości,
bo to temat bardzo śliski,
nie chcę być rozpaczy bliski,
niepotrzebnie się dołować,
się zadręczać i stresować,
wolę pisać o pierdołach,
takich jak ja też matołach,
też jak lubię wiesz o niczym,
temat tutaj tajemniczym,
to jest proste bo go nie ma,
a co dalej-idzie ściema,
na szeroką wpływam wodę,
czuję w końcu tą swobodę,
płynąć mogę w każdą stronę,
kiedy w końcu spotkam żonę,
się postaram być ostrożny,
płynę właśnie w stronę Łomży,
w świat fantazji się wybieram,
za kolory się zabieram,
czy już czujesz się bajecznie,
dzisiaj piszę strasznie grzecznie,
może temu że nie piłem,
tak spokojny wczoraj byłem,
cztery piwa się nie liczy,
choć mój tata już mi krzyczy,
bo być muszę abstynentem,
jak pić piwo to ze wstrętem,
ale jednak nie potrafię,
się ostatnio na tym łapię,
choć się muszę ograniczać,
lufy często nie zaliczać,
ze spokojem bez stop klatki,
później różne są wypadki,
bo się różne rzeczy dzieją,
kiedy trzeźwi się nie śmieją,
bo mam pecha coś wywinę,
wtedy tylko smutną minę,
bo już wtedy nie do śmiechu,
jak nie mówić tu o pechu,
no zwyczajnie to pech nie,
to głupota każdy wie.